Przejdź do głównej zawartości

Nowe odkrycia. Toronto

Na blogu opisałam już wiele miejsc, które są warte odwiedzenia i starałam się Was po nich oprowadzić. Dzisiaj w końcu przyszedł czas, aby opisać miejsce, na które czekało wielu fanów Kanady. Tak, zgadliście, dzisiejszy post poświęcony będzie Toronto!

Toronto jest największym miastem w Kanadzie. Jego populacja sięga do ponad 2 milionów mieszkańców. Położone jest na północno-zachodnim brzegu jeziora Ontario.  Miasto znane jest z wielu dobrych uniwersytetów, np.York University albo University of Toronto. Dzisiaj jednak skupię się na walorach turystycznych tego miasta.


Jedną z najbardziej rozpoznawalnych na świecie atrakcji Toronto jest CN Tower. Wybudowana w drugiej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku wieża ma 553,33 m wysokości. Na turystów czekają tam między innymi restauracje, tarasy widokowe oraz kompleksy rozrywkowe. Na zewnątrz budynku znajduje się atrakcja dla odważnych: ściana wspinaczkowa. Jeżeli wolicie spokojniejsze spędzanie czasu w środku czekają na Was sklepy, kawiarnie i oczywiście tarasy z  niesamowitymi widokami, które zapadną w Waszej pamięci na długo. Jako ciekawostkę dodam, że wieża służy również jako wieża telewizyjna. Z pewnością znajdziecie jej zdjęcia na niemal każdej widokówce z Toronto, więc jest to miejsce, którego po prostu nie możecie ominąć!


Niedaleko od CN Tower znajduje się kolejne niesamowite miejsce. Jeżeli kiedykolwiek marzyła Wam się podróż wgłąb oceanu i poznanie jego mieszkańców teraz macie szansę żeby zrealizować to marzenie w Ripley's Aquarium of Canada. Jest to największe akwarium w Kanadzie. Mieści ponad 5,7 milionów litrów wody. Znajduję się tam wiele gatunków zwierząt morskich, np. rekinów, meduz, żółwi. Jedną z opcji podziwiania tego akwarium jest tunel pod nim. Wrażenia, widoki jak i przeżycia są nie do opisania i powtórzenia. Według wielu odwiedzających jest to miejsce, które można odwiedzić wiele razy i za każdym odkrywać coś nowego.

Podobny obraz
źródło: http://www.bestoftoronto.net

Opowiem teraz o czym dla pasjonatów sztuki. W Toronto znajduje się największe muzeum w Kanadzie. Nosi ono nazwę: Royal Ontario Museum. Muzeum zostało otwarte w 1912 roku. Co roku przybywa tam spora liczba nowych eksponatów. Obecnie znajduje się ich tam ponad 6 milionów. Oprócz stałej wystawy pojawiają się tam również ekspozycje sezonowe. Każdy z pewnością znajdzie tam interesujące dla siebie rzeczy. Rocznie miejsce to odwiedza ponad milion osób. Myślę, że przyciągają ich nie tylko eksponaty wewnątrz muzeum. Budynek, w którym znajduje się ta instytucja sprawia równie ogromne wrażenie. Tradycja połączona z nowoczesnością. Proste kształty w zestawieniu z asymetrycznymi figurami ze szkła. Pierwsze wrażenie na pewno nie pozostawia wątpliwości, że to co znajduję się w środku jest równie imponujące. 


Znalezione obrazy dla zapytania Royal Ontario Museum.
źródło: torontoguardian.com

Pamiętajcie, że jeżeli chcecie połączyć zwiedzanie Toronto z nauką języka angielskiego i przeżyć niesamowitą przygodę możecie to zrobić razem z Education First. Pod tym linkiem zamówicie darmowy katalog z obowiązującą oferta.
Tymczasem pozdrawiam.
Julia 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Podróż do raju

źródło: www.tech-coffee.net Czy jest ktoś kto nigdy nie marzył, albo przynajmniej nie myślał, o wakacjach na Hawajach? Jestem pewna, że nie. Dlatego dzisiaj opowiem Wam parę rzeczy o Honolulu. Postaram się przedstawić to magiczne miasto nie tylko jako miejsce z pięknymi plażami, ale również niesamowitymi atrakcjami które warto odwiedzić. Honolulu to stolica i największe miasto amerykańskiego stanu Hawaje, położone w hrabstwie Honolulu na wyspie Oʻahu. Jest to miejsce popularne i uwielbiane przez turystów. Zawdzięcza to swoim walorom przyrodniczym: piaszczyste plaże, palmy, wysokie temperatury. Jest tam jednak znacznie więcej do zobaczenia niż tylko to. Zobaczcie sami: żródło: www.youtube.com/watch?v=NfWH0SB5_O8 Wiedzieliście, ze w Stanach Zjednoczonych znajduje się tylko jeden zamek królewski? I jest on położony właśnie w Honolulu! Pałac 'Iolani wybudowany został w 1893 roku. Od drugiej połowy ubiegłego wieku funkcjonuje jednak jako muzeum. Można w nim znaleźć wy...

Zapraszam do stołu! czyli jedzenie na Malcie

Witam! źródło: www.listchallenges.com Ostatnim razem opisywałam Wam parę przygód z mojego pobytu na Malcie. W zanadrzu mam ich jeszcze parę, więc jeżeli chcielibyście o nich poczytać dajcie znać w komentarzach! Dzisiaj jednak zajmę się tematem, który wszyscy uwielbiają: jedzeniem! Co dobrego i gdzie można zjeść w St. Julian? Zapraszam! żródło: www.tripadvisor.com W ramach wyżywienie zapewnionego przez Education First, śniadania jadłam w rezydencji, gdzie mieszkałam, natomiast późniejszy posiłek mogłam zjeść w jednej z ośmiu restauracji. Na każdy dzień dostawałam 1/2 bileciki, dzięki którym nie musiałam płacić za posiłek – to one były formą zapłaty. W każdej restauracji przygotowane było oddzielnie menu dla uczniów EF, z wybranymi potrawami. W niektórych miejscach mogłam wybrać przystawkę, danie główne, deser, napój. W niektórych były to inne kombinacje, np. bez przystawki. Ale pomiędzy czym miałam tak na prawdę wybór? Restauracja, do której poszłam jako pierwszej...

Co kryje się za drzwiami klasy? cz.1

Jak się domyślacie głównym punktem mojego wyjazdu na Maltę były lekcje języka angielskiego. Za pewne zastanawiacie się dlaczego wolałam chodzić do szkoły w wakacje niż wylegiwać się na plaży. I dlaczego po pierwszym dniu nie rzuciłam nauki i przez cały pobyt nie wypoczywałam? Postaram się Wam dzisiaj opowiedzieć jak na prawdę wyglądały lekcje i czy przypadkiem faktycznie nie chciałam z nich szybko uciec. Zapraszam. Zacznijmy od tego, że podczas mojego pobytu na Malcie uczęszczałam na cztery rodzaje klas w szkole językowej Education First. Dzisiaj zajmę się tematem zajęć głównych oraz iLab class. Każdy uczeń podczas kursu miał wyznaczonego swojego nauczyciela "prowadzącego".W moim przypadku była to Jessica. Spotykałam się z nią od poniedziałku do czwartku podczas lekcji w dziesięcioosobowej grupie. Moja klasa składała się z osób w wieku od 17 do 22 lat. Każdy z nas pochodził z innego kraju, np. Hiszpanii, Włoszech, Węgier. Czyniło to   te lekcje jeszcze bardz...